Domowy Kościół w Holandii

Pan jest mocą swojego ludu…

Możemy napisać to, ze 100% przekonaniem, że Jezus prowadzi nas w naszym życiu. Wystarczy się tylko pozwolić prowadzić i ponieść się Jego miłości. Przez siedem lat mieszkania w Holandii, zastanawialiśmy się w jakim celu Bóg nas tu przysłał, bo my w przypadki nie wierzymy. Praca i spełnienie zawodowe można byłoby realizować w każdym innym kraju i to pytanie: Dlaczego Holandia? Boże, po co nas tu przysłałeś, przecież tu wiecznie pada deszcz?

Teraz już to wiemy – On ma wspaniały plan – plan powołania pierwszego kręgu Domowego Kościoła w kraju, który wszyscy wierzący tego świata uważają za Sodomę i Gomorę XXI wieku. Może i nie ma w tym kraju już rzeczy, które można byłoby jeszcze zalegalizować ale Jezusowa miłość pokazuje jak wiele jeszcze jest do zrobienia i że są tu ludzie dobrego serca, którym trzeba pomóc otworzyć oczy.

W tym roku powstał pierwszy krąg Domowego Kościoła w Holandii. Tak się nam plany wakacyjne poukładały, że mogliśmy brać udział w sesji o pilotowaniu kręgu w Krościenku, całą naszą rodziną. Przy źródle, jakim jest Dom przy Jagielońskiej, mogliśmy wspólnie doświadczyć, że to czego jesteśmy świadkami i w czym bierzemy czynnie udział nie mógł stworzyć zwykły człowiek, bez pomocy Boga. Ruch Światło Życie jest właśnie tą drogą, którą chcemy, żeby nasze małżeństwo podążało. To właśnie tam, na poddaszu w kaplicy, na pierwszym naszym wspólnym i osobistym spotkaniu z Jezusem w postaci Przenajświętszego Sakramentu dostaliśmy posłanie, żeby wracać do domu i prowadzić krąg, nie martwiąc się o nic, a On będzie naszym sternikiem jeśli się zgodzimy. Zgodziliśmy się a konsekwencję tej zgody dało się doświadczyć w niecałe dwa miesiące później. Do naszego kręgu, na wewnętrzne rekolekcje, przyjechał sam moderator ks. Andrzej Wachowicz i ówczesna ustępująca para krajowa czyli Jola i Mirek Słobodowie. Do samego czwartku, nie było wiadomo, kto przyjedzie i czy w ogóle przyjadą, ze względu na napięty kalendarz września w Ruchu Światło Życie, wypełniony m.in wyborami nowej pary krajowej.

Osobiście, tak po ludzku – normalnie nie wierzyłem, że te rekolekcje się odbędą. A tu proszę, w czwartek dostajemy telefon… tak, jutro z rana wyruszamy w drogę do waszego kręgu. To był jeden z tych telefonów, które w człowieku budzą podobne emocje, jak wiadomość o wygranej w totolotka a bynajmniej dla nas ta wiadomość była takiej właśnie wartości.

W sobotę o godzine 9:00, o której planowo miały się zacząć nasze rekolekcje w pokoju gościnnym wszystko było przygotowane, brak tylko rodzin z naszego kręgu. Ze zdziwienia aż sprawdziłem, czy przypadkiem nie podałem innej daty w e-mailach,  ale wszystko było dobrze: 18-go września 2010 – godzina 9:00. Nasz krąg jest bogaty w małe dzieci, a wiecie sami, że wybrać się z takimi szkrabami nie jest łatwo, a niektórzy mają jeszcze ponad 50 km na dojazd.

Wszystko rozpoczęło się z 45 minutowym opóźnieniem a owoce tych rekolekcji trwają po dzień dzisiejszy. Nawet na naszym ostatnim spotkaniu, wszyscy stwierdziliśmy, że to co się działo w naszym domu było wielkim działaniem Boga. To tu, w naszej sypialni odbyła się spowiedź święta, która dla niektórych była wyjątkowym przeżyciem i ponownym odkryciem osobistego spotkania z Chrystusem w sakramencie spowiedzi. To na piętrach bawiły się dzieci z Ulą, naszą znajomą, która zadbała o to, żebyśmy mieli chwilę osobistego przeżycia rekolekcji. A my w salonie, w prawdziwie domowych warunkach, przeżywaliśmy nasze rekolekcje – z nutą niedowierzania, że się udało. Roleta na oknie służyła jako ekran dla beamera a ekspres do kawy tego dnia pracował na wysokich obrotach. Wspólna Eucharystia w naszej kaplicy w Arnhem, wspólna modlitwa i wspólna agapa – w ten sposób minęła sobota. Niedziela rozpoczęta została wspólnym udziałem we Mszy Świętej dla Polaków. Kazanie ks. Andrzeja i świadectwo powiedziane przez parę krajową były naszym prezentem dla parafii. Nie można wszystkiego trzymać tylko dla siebie. W ten sposób jako Domowy Kościół wyszliśmy na zewnątrz a tym samym staliśmy się autentycznymi świadkami Jezusa Chrystusa. Rekolekcje zakończyły się godziną świadectw i było to potwierdzenie obietnicy, którą dostaliśmy w Krościenku, … nie wy mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały, by to, o cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, dał wam. To przykazuję wam, abyście się wzajemnie miłowali. 

Sami prowadzący powiedzieli, że dla nich to były wyjątkowe rekolekcję. A dla nas było to umocnienie w przekonaniu, że to jest dokładnie ta droga – droga Ruchu Światło Życie – dla naszego życia małżeńskiego. Owocem tego spotkania jest polepszenie się naszych relacji w małżeństwie i przede wszystkim nasza wspólna nieustająca modlitwa każdego dnia. I choć zgodnie z materiałami formacyjnymi mamy dopiero wprowadzać zobowiązania, to już możemy dać świadectwo, że je wypełniamy a przy okazji wypełniamy nasze posłannictwo w Holandii.

Chwała Panu.

Anna i Tomasz z Holandii | info@domowy.kosciol.nl | www.domowy.kosciol.nl